Zakwas Buraczany i co jeszcze?

wpis w: Kuchnia | 4

Jak zapewne pamiętacie – a jak nie pamiętacie to przypomnę – w październiku zdarzyło mi się coś zupełnie niecodziennego, a mianowicie zachorowałam na zapalenie płuc. Nie będę Wam opowiadać co się dzieje z człowiekiem jak ma chory główny narząd służący do oddychania, ale opowiem Wam co mi się przydarzyło przy tej okazji.

A mianowicie – dostałam prezent. Była to butelka o pojemności około 0,7 l i NIE zawierała alkoholu, nie nie :D Zawierała zakwas z buraków i kapusty. Z zakwasem buraczanym miałam już kiedyś do czynienia i nie powalił mnie na łopatki, dlatego nie zajmowałam się nim więcej, w zamian zajmowałam się tylko wyrabianiem soku z buraków plus jabłka, pomarańcze i marchew. O tym napisałam dość dużo w TYM poście. Otrzymany zakwas wstawiłam do lodówki i tam odstał jakieś trzy dni, zanim zebrałam się, by go spróbować. Podejście moje było takie jak do lekarstwa, „tak, wiem, że jest ohydne, ale trzeba”. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że napój ten jest po prostu rewelacyjny! Kwaśniutki, orzeźwiający, pyszny! Magicznym składnikiem poprawiającym smak zakwasu buraczanego była wspomniana już czerwona kapusta. Smak kiszonej kapusty każdy zna, więc na pewno łatwo Wam sobie wyobrazić w przybliżeniu jak to smakowało :)

Zakwas wypiłam na trzy razy, zostawiając sobie troszkę jako zaczyn do nastawienia kolejnego. Chcecie przepis?

Jak to zwykle bywa, większość robi się „na oko”, ale w dużym przybliżeniu zrobiłam tak:

1 kg buraków – małych, twardych – umyłam, obrałam ze skórki. Wszystkie uszkodzenia, ciemne plamki – trzeba usunąć. Buraki wrzuciłam do malaksera, można je też zetrzeć. Dlaczego? Zaraz się dowiecie.
0,3 kg czerwonej kapusty drobniutko posiekałam
pół cebuli pokroiłam drobniutko
4 ząbki czosnku obrałam i lekko zmiażdżyłam

Do startych warzyw trzeba dodać 3 łyżki soli kamiennej, niejodowanej, wszystko to wymieszać dokładnie. Dodać też dwa liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, pieprz w ziarenkach – dowolnie, do smaku (ja dałam około 15?). Wsypujemy mieszankę do kamiennego / emaliowanego garnka, wlewamy 1,5 litra letniej przegotowanej wody oraz parę łyżek kwasu z ogórków / kiszonej kapusty. Lub z poprzedniego zakwasu. Przyspiesza to proces fermentacji. Ja nie dodaję skórki z razowego chleba, bo najlepszy jest taki domowy, na prawdziwym zakwasie, skórki z chleba kupnego potrafią często zapleśnieć, a wtedy cała robota na marne… Bazę zakwasową przykryć (czystą szmatką, gazą, pokrywką), odstawić w ciepłe miejsce – u mnie takie miejsce to grzejnik. Codziennie zajrzeć i drewnianą łyżką zamieszać, żeby uszły gazy zbierające się na dole, pianę usunąć. Po dwóch dniach zaczynam potajemne podbieranie, a po trzech dniach zlewam zakwas do butelki i wstawiam do lodówki.

A co z resztą? Tyle tego dobra zostało… Ano z reszty robimy sałatkę! To dlatego buraki trzeba było zetrzeć. Za pierwszym razem największym kłopotem okazało się wydłubanie ze startych buraków wszystkich ziarenek pieprzu i ziela angielskiego, dlatego następnym razem zawiązałam ziarenka w gazę (z apteki). Paczuszkę potem łatwo znaleźć i wyjąć. Do buraków i kapusty dodajemy trzy starte jabłka, dwie łyżki oleju, trochę cukru (albo i nie, kwestia gustu) i trochę świeżego startego pieprzu. Ja dodałam też jeden z ząbków czosnku z zakwasu – posiekany w malakserze, razem z jabłkami.
dscf2471

Gotowa sałatka z kiszonych buraków wygląda tak:

dscf2481-wp

Sałatka idealnie pasuje do mięsa, nie tylko smakowo – mięso zakwasza organizm, a buraki działają zasadotwórczo. A zakwas – to między innymi skarbnica dobroczynnych bakterii, które mają również działanie wspomagające odporność, tak ważną w okresie jesienno – zimowym. No i oczywiście mój number one – zakwas to środek krwiotwórczy, pomaga zapobiegać anemii. Jest też kilka zastrzeżeń – dla diabetyków (buraki mają wysoki indeks glikemiczny) oraz dla niskociśnieniowców – zakwas obniża ciśnienie i może wywołać senność. U mnie wywołuje, zatem piję go tylko wieczorem :D

dsc_4892

Ale żeby nie było tak pięknie, cudownie i różowo – dostałam też „receptę” na oczyszczenie wątroby po antybiotykoterapii. Wywar z natki pietruszki. Szybciutko poleciałam na rynek, kupiłam pęczek natki, wywar przyrządziłam. No, ale niestety. Okazało się to tak paskudne, że ani miód, ani cytryna, ani piękne podanie nie uratowały sytuacji. Być może działanie ma fantastyczne, ale ja nie dałam rady… Smak rosołu z miodem mi zupełnie nie podchodzi :D

dscf2428

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę zdrowia :)

  • Mrouh Aga

    A ten wywar to musi byc z miodem? Bo pewnie z samej pietruszki byłby lepszy :-) A za zakwas dziękuję jeszcze raz- kapusta robi z niego cudo! zrobiłam pierwszy raz i się udał! Będę powtarzać.

    • Czysty wywar to samo zło. A wywar z miodem i cytryną, to zło z miodem i cytryną :D Nie, nie i jeszcze raz nie :D

  • Wywar czyli co? Gotowalaś ją? Ja
    pietruszkę blenduję na miazgę, dolewam wody z miodem i cytryną i taki napój bardzo mi smakuje. :-) A zakwas mnie zaintrygował. :-)

    • Zakwas jest zarąbisty, a pietruszkę tak – gotowałam. Nawet mi tego nie przypominaj :D :D :D