Walentynkowe LOVE na scrapie

wpis w: Layout, Mixed Media | 4

Ostatnie LO jakie zrobiłam, było o truskawkach. Zrobione totalnie spontanicznie. Miało to miejsce, yyy, wstyd się przyznać… Ponad rok temu. Przez ten rok działo się u mnie dużo różnych rzeczy (sami wiecie jakich) i na scrapy jakoś nie było… czego? Czasu? Nie, chyba to nie o czas chodzi – nie czułam potrzeby, weny, nie miałam pomysłu. Aż do dnia 12 lutego 2017, kiedy to siadłam do biurka i poczułam TO. Potrzebę zrobienia scrapa NATYCHMIAST. O godzinie 23:30. Tak, to moja ulubiona pora na tworzenie, niestety. I zrobiłam – ale nie to LO, które pokazuję dziś. To dzisiejsze też zrobiłam o 23:30, ale w Walentynki, dwa dni później. Po bardzo miłym dniu, usiadłam sobie wieczorem z herbatką w moim scrapkącie, wzięłam do ręki ten papier Piątku Trzynastego i poczułam, że właśnie TERAZ muszę zrobić scrapa dla mojego męża. I zrobiłam. Oto on:

Zdjęcie jest dość stare, z sierpnia 2015, ale bardzo je lubię. Zrobił je nasz synek podczas podróży kolejką w czasie urlopu, który spędzaliśmy w Tatrach Wysokich.

Kolorystyka scrapa jest dokładnie taka sama, jak albumu, który zrobiłam na warsztatach u Karoli, bo użyłam resztek z kitu warsztatowego – wszak nic się nie może zmarnować, a te papiery idealnie pasują do czarno białej fotografii. Aha – nie wiecie jakiego albumu, bo go jeszcze nie pokazywałam, ale zrobię to niebawem :D

Szczegóły, szczególiki :) Złoty splash! – mój kolejny ulubiony po białym ♥

I serca dwa – tytułowe serca z wyzwania sklepu CherryCraft.pl, na które zgłaszam swoją pracę ♥ ♥

Pozdrawiam :D

 

  • Kartka jest piękna. Juz zachwyciła mnie na Instagramie. Ewa jestes intrygujaca: z jednej strony szalona biegaczka z drugiej romantyczna artystka 😊 rozumiem wybór zdjęcia- wyszliscie pięknie,a do tego autor zdjęcia to owoc pięknej miłości.

    • Jej, ale mi ładnie napisałaś!! Dziękuję!! Zupełnie niechcący odkryłaś jeden z moich „sekretów osobowości”, który nawet dla mnie samej jest nie do końca zrozumiały – mieszają się we mnie różne natury – widać to na pracach na przykład. Albo schludne i minimalistyczne, albo pomazane i bałaganiarskie. Lubię (bardzo!) być sama w domu, mogę siedzieć w zamknięciu dwa dni i nie wyjść nawet do sklepu, a jednocześnie nie mogę żyć bez ludzi, ruchu i przestrzeni. Uwielbiam symetrię, piony i poziomy, a jednocześnie romantyczne nieokiełznane akwarele. Trochę to fajne, a trochę męczące… ;)

  • Urokliwe bardzo, szczególnie historia zdjęcia. Wiesz Eva podoba mi się to jak coraz bardziej pokazujesz siebie i tu i na FB i na insta. Jesteś bardzo ciepłą i mądra kobietą. :)

    • Hej hej! Musiałam dwa dni „przetrawić” to co napisałaś, bo… Jak przeczytałam, że coraz bardziej pokazuję siebie, to natychmiast zapaliła mi się czerwona lampka ostrzegawcza – mam taki zły mechanizm, że „otwieranie się” jest niemal jednoznaczne z tym, że zostanę zraniona. Ale po dłuższym namyśle – skoro to się zaczęło dziać, to chyba moja praca nad sobą daje jakieś efekty :D Bo kiedyś to ja wiesz – nic o sobie, nic… Ściskam!