Papryka Konserwowa z Miodem

wpis w: Kuchnia | 0

Witajcie :) Wiem, że to już bardzo późno na podawanie przepisu na paprykę konserwową, ale jakoś mi to umknęło… Opublikuję go teraz a za rok przypomnę wcześniej, dobrze?

Przygotowujemy papryki – myjemy, oczyszczamy z gniazd nasiennych, ja usuwam też te białe jakby „przegrody” na zagięciach (nie wiem jak to wytłumaczyć – ma zostać tylko ta twarda, zwarta część papryki). Kroimy na kawałki – takie jak chcemy – paseczki, kosteczki, jak nam się podoba.

Do każdego słoika wkładamy liść laurowy, 3 ziarna pieprzu, 1 goździk, 1 ziele angielskie, łyżkę oleju. Ja pilnuję zasady: mały słoik = mały listek, mniejsze ziarenka. Ogólnie papryki te wychodzą dość konkretne w smaku, więc jeśli ktoś nie lubi to można dać mniej pieprzu na przykład.

Przepis na zalewę, czyli sedno sprawy:

3/4 szklanki octu spirytusowego 10%
3 szklanki wody
1/2 szklanki cukru + 2 łyżki miodu
1 łyżka soli

Wszystko wlewamy do garnka i zagotowujemy chwilę.

Pokrojoną paprykę układamy ciasno w czystym słoiku (nie do samego brzegu) i zalewamy gorącą zalewą tak, żeby papryki były całe przykryte. Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy 20 minut, ale – uwaga! – woda nie może się super buzować, ma lekko tylko bąbelkować (jeśli ktoś ma termometr, pilnujemy temperatury max 95°C), ponieważ papryka się rozgotuje a tego nie chcemy.

Słoiki wyjmujemy, studzimy i już :)

Na dwa kilogramy papryki potrzebna jest podwójna porcja zalewy. I teraz ważne – jeśli zalewy Wam zostanie – nie wylewać! Są dwa rozwiązania:
1. można ją wstawić do lodówki i wykorzystać za dwa dni do następnych papryk,
2. można nią zalać ogórki – czyli a’la pikle. Ogórki, takie jak do kiszenia, obieramy ze skórki, kroimy w plasterki (ja kroję po skosie), nieco grubiej niż na kanapki, około 5mm, dodajemy do każdego słoiczka pół łyżeczki (lub mniej) musztardy, pieprz i ziele angielskie (bez oleju, listak laurowego i goździka) i zalewamy gorącą zalewą. Powinno się pasteryzować 10 minut, ale przyznaję, że ja tego nie robię, bo lubię jak są twarde i chrupiące. Zużywam je w miarę szybko, nie wiem jaki jest termin przydatności do spożycia. Zazwyczaj mam 2-3 słoiczki takich ogórków i traktuję je raczej jako „produkt uboczny” niż celowe działanie – po prostu szkoda mi zalewy a jakieś ogórki w okresie kiszeniowym zawsze w domu mam :)

DSCF5696_WP

DSCF5855_WP

Pozdrawiam :)