Noworocznie – Moje Marzenia i Ich Realizacja

wpis w: O mnie, Z innej beczki | 8

Nadal w nastroju noworocznym witam Was serdecznie :) Zainspirowana wpisem Natalii z bloga simplife.pl postanowiłam pokazać Wam swoją Mapę Marzeń, którą zrobiłam w styczniu 2015 w związku z początkiem roku. Od dawna już nie robię żadnych postanowień noworocznych, bo i tak nic poza frustracją z nich nie wynikało a spoglądając wstecz okazuje się, że różne fajne i ważne rzeczy realizowały się w moim życiu spontanicznie a nie z powodu daty 1. stycznia. Przykładowo – palenie rzuciłam w lutym korzystając z okazji wycięcia migdałków, biegać zaczęłam w lipcu też korzystając z okazji, czyli tego, że zaczął biegać mój mąż i tak dalej. Najważniejsza kwestia to wytrwanie w tym co się już zaczęło dziać i co jest dla nas dobre, co sprawia nam frajdę. Mapę Marzeń też zrobiłam spontanicznie, korzystając z zaproszenia na babskie spotkanie w łódzkim Edukatorku, podczas którego miałyśmy się dobrze bawić i wycinać z gazet obrazki obrazujące wszystko to, co chciałybyśmy zrealizować, zrobić, kupić, osiągnąć w 2015. Założenia były tylko takie, żeby były to rzeczy realne, osiągalne, możliwe. Bo wiecie, moim marzeniem jest zobaczyć Antarktydę (serio), ale wiem, że to mało prawdopodobne, więc pozostałam przy Tatrach ;) Moja mapa ma format A3 i wygląda tak:

IMG_20151220_150620_wp

Obowiązkowym warunkiem jest to, że mapa musi wisieć w domu w widocznym miejscu. Tak, żeby patrzeć na nią tak często jak się da, bo wtedy ciągle przypominamy sobie o tych marzeniach i wizualizujemy je prowokując działania zmierzające do osiągnięcia celu. Wierzcie lub nie, ale robiąc tę mapę naprawdę świetnie się bawiłam, natomiast średnio wierzyłam w działanie takiego sposobu na realizację marzeń. A dziś, na dzień 2 stycznia 2016 okazuje się, że naprawdę dużo pozycji mogę odhaczyć jako osiągnięte! Oczywiście nic mi z nieba nie spadło, bo to nie jest tak, że samo się zrobi – trzeba niebu troszkę pomóc i podjąć działania, ale widząc nasze cele na mapie łatwiej jest się skoncentrować i zaplanować co robić, cel się nie rozmywa gdzieś w przestrzeni pracowo-szkolno-pieluchowej.

A teraz trochę szczegółów – bardzo chciałam pojechać wreszcie w Tatry i byliśmy:

Bardzo chciałam też zmienić meble w dużym pokoju o czym na mapie głosił duży napis NOWE MEBLE. Pierwszą komodę z serii HEMNES kupiliśmy kilka dni przed Wigilią, na półki z książkami jeszcze troszkę musimy poczekać. Chciałam też troszkę bardziej skupić się na drobiazgach, ozdobach w domu – udało się:

W temacie wystroju wnętrza – ściana z ramkami. Oj, jak mi się to zawsze podobało!!! Nasza jest w sypialni:

Kolejną rzeczą z mapy, którą zrealizowałam to zakup sokowirówki. Też dopiero w grudniu, ale przedmiot zakupiony, pracuje niemal codziennie i delikatne zmiany w diecie zaczynamy w związku z tym już wprowadzać:

A jak dieta to i styl życia, zmieniłam go na nieco bardziej sportowy. Zaczynałam od minuty biegu w lipcu, doszłam już do 10km.

Bardzo mi się marzył fajny, miły w dotyku komin na szyję. Niestety żaden z oferowanych w sklepach nie podobał mi się, zatem ostatecznie – robię go sama :) Najprostszym możliwym ściegiem ryżykowym:

A jak już jestem przy wełenkach – poduszki swetrowe. Też zrobiłam sama (tu opis) :)

Marzył mi się też nowy telefon – Sony Xperia Z1. Mam, ale Sony Xperię T3, bo Z1 okazała się za droga. Lampkę nocną (na mapie jest nad murkową ścianą) do czytania mam, zegarek też – na mapie doklejałam je troszkę jako wypełniacze przestrzeni a summa summarum w 2015 stałam się właścicielką dwóch nowych zegarków. Na mapie jest też kilka obrazków związanych z moją samooceną i dobrym samopoczuciem – owszem, jest lepiej niż rok temu, ale przeniosę to na kolejną mapę, bo to tematy, nad którymi nie przestanę pracować chyba nigdy :)

No i czas na porażkę, klapę totalną. W lewym dolnym rogu umieściłam obrazek brodatego mężczyzny – moje marzenie było takie, by mój mąż zgolił zarost. Na obrazku jednak jest facet z imponującą brodą bo nie było innego, który obrazowałby to, o co mi chodzi i… mój mąż właśnie taką wyhodował przez ten rok! Wniosek – trzeba uważać co się nakleja :)

DSCF8006_wp

Nie udało mi się też zrealizować ściany z cegiełek i kupić nowego żyrandola (wszystkie są „jakieś nie takie”). Do przeniesienia na 2016 także są sukienka i sandałki. Poszukiwania trwają.

Pozdrawiam Was serdecznie i zachęcam do zrobienia takiej mapy. Fajna zabawa! I wydaje mi się lepszym pomysłem niż klasyczne postanowienia noworoczne.

Załączam szczególne pozdrowienia dla Darii i Beatki z Edukatorka, bo to dzięki nim ta mapa powstała :)