Na Śniadanie? Domowa Granola

wpis w: Kuchnia | 2

Nie bardzo pamiętam w którym momencie mojego życia to było, ale uświadomiłam sobie kiedyś, że nie lubię większości proponowanych przez sklepy gotowych mieszanek śniadaniowych typu musli, płatki itp. Najgorsze dla mnie w nich są te rodzynki i suszone (uschnięte?) niewiadomojakie owoce. No ale, jak się nie ma co się lubi, to się je co się ma… I tak to trwało jakiś czas. Do momentu kiedy Kamila z bloga Tykające Zegary powiedziała mi, że granolę mogę zrobić przecież sama. Jak to sama?! Ano bardzo prosto, naprawdę :)

Przepis na domową granolę:
450g płatków różnych – owsianych, orkiszowych, pełnoziarnistych. błyskawicznych. Według mnie najlepiej jest, kiedy mniej więcej połowę stanowią płatki drobne.
50g otrąb – i znów różnych – mogą być pszenne, orkiszowe – wolna wola
100g ziaren – dyni, słonecznika, sezamu, siemienia – co kto lubi
100g orzechów posiekanych orzechów różnych, migdałów

Wszystko to co powyżej mieszamy w dużej misce a mniejszym naczyniu mieszamy:
3 łyżki oleju
2 spore jabłka pokrojone na małe kawałki
szczyptę soli, 50 g cukru + 2 łyżki miodu
łyżeczkę cynamonu
a następnie miksujemy to na gładką masę i wlewamy do naszej mieszanki płatkowo – orzechowej.

Wysypujemy na blachę przykrytą papierem do pieczenia i pieczemy 40 minut w temperaturze 160°C mieszając co jakieś 10-15 minut (na brzegu szybciej się przypiekają). Po upieczeniu i przestudzeniu dodajemy 100g rodzynek, żurawiny, suszonych śliwek czy moreli.

I uwaga – przepis ten jest przepisem orientacyjnym, najważniejsze w nim są proporcje, natomiast śmiało możecie zamieniać składniki tak, żeby Wam smakowało. Cukru można dać mniej lub wcale, można zamienić z miodem. Można (i ja tak robię) dodawać też inne przyprawy – u nas króluje mieszanka piernikowa (ziele angielskie, imbir) a nie działają wspomniane wcześniej rodzynki. Jak akurat mam, to dodaję też garść amarantusa czy owoców goji.

DSCF6220-wp

Jemy tę granolę tak, jak lubimy – z mlekiem, jogurtem naturalnym… Moja ulubiona wersja to 50g granoli, pół banana pokrojonego w kostkę i to wszystko zalane mlekiem a latem banana zamieniam na owoce sezonowe – truskawki, maliny, borówki… Czasem polewam ją dodatkowo syropem klonowym. Czasem jem na sucho… Bo naprawdę bardzo to lubię – w każdej postaci. A więcej rozważań na śniadań idealnych możecie znaleźć na blogu powolipoprostu.pl. Polecam :)

  • No to taaaakie musli to i ja polubię, bo jak Ty, Ewo, nie lubię tego psełdo-owocowego suszu Pozdrawiam i dziękuję za przepis :)))

    • Ewa

      Bardzo serdecznie Ci polecam ten przepis – u nas rządzi już parę lat a moje dziecko nie chce nic innego do szkoły :)