Muffinki z Dynią

wpis w: Kuchnia | 6

Witam serdecznie i zapraszam na wpis jesienno – dyniowy :)

Dynia jest teraz wszędzie do kupienia bez problemu, a że jest tania i śliczna to warto ją kupić i mieć choćby dla dekoracji – świetnie ożywia wnętrze i rozprasza jesienne szarości. Tak właśnie robiłam kiedyś. Działo się tak, bo nie cierpiałam dyni jeść, wydawała mi się mdła i ogólnie beznadziejna. Tak było, dopóki w ubiegłym roku nie odkryłam, że dynia bardzo dobrze komponuje się z korzennymi przyprawami, które uwielbiam – cynamonem i zielem angielskim. Wypróbowałam znaleziony w necie przepis (niestety nie pamiętam gdzie, mam spisany na kartce bez źródła) i okazało się, że jest super! W tym roku postanowiłam zamrozić nieco puree dyniowego, żeby móc zrobić babeczki jeszcze zimą a także podzielić się z Wami sprawdzonym przepisem :)

Oto mój wczorajszy zakup – dynia, około 1,5kg, cena 3zł. Śliczna, prawda?

DSCF5850_WP

Dynię po umyciu przekroiłam (nie bez wysiłku) na pół, wydrążyłam łyżką i wyrzuciłam gniazda nasienne razem z ciągnącymi się włóknami i wstawiłam do piekarnika – razem ze skórą, jak dwie miseczki, na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Środkowa półka, temperatura około 180-200 stopni, bez termoobiegu. Pieczemy do miękkości – ta moja dynia miękkość osiągnęła po około 45 minutach (sprawdzamy widelcem, nie patrzymy jakoś precyzyjnie na zegarek).

Po upieczeniu wydrążamy łyżką miąższ do miski i miksujemy na gładkie puree. I teraz dzielimy – około 250g na babeczki (szklanka) a reszta idzie do zamrożenia (ja zamroziłam w woreczkach, w gotowych porcjach po 250g właśnie). W ubiegłym roku puree zamknęłam w słoikach, niestety ten pomysł okazał się kiepski – kompletnie wszystko się zepsuło i poszło na kompost.

Czas na przepis muffinkowy:

Składniki mokre (warto wyjąć wcześniej, żeby były w temperaturze pokojowej)

Puree z dyni już mamy – 250g (szklanka),
pół szklanki oleju,
2 jajka,

Składniki suche:

szklanka mąki pszennej (część mąki podmieniamy na pełnoziarnistą – około 1/3),
pół szklanki cukru,
1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, pół łyżeczki sody oczyszczonej,
pół łyżeczki cynamonu,
ćwierć / pół łyżeczki mielonego ziela angielskiego (zależy jak bardzo lubicie ten smak)
pół łyżeczki soli

Włączamy piekarnik na 180°C. Mieszamy składniki suche w sporej misce, a do puree dyniowego (które nam już przestygło podczas wyciągania składników z szafek) dodajemy olej i jajka – mieszamy i dodajemy do składników suchych. Mieszamy, ale niezbyt długo, niezbyt dokładnie – muffinkowe ciasto lubi być nieco grudkowate. Nakładamy do foremek – jak ktoś lubi, można posypać je brązowym cukrem przed wstawieniem do piekarnika (odpuściłam tę dodatkową porcję cukru). Wstawiamy do nagrzanego w międzyczasie piekarnika. Pieczemy 20 minut (środkowa półka, bez termoobiegu, 180°C). Ja swoje piekłam pierwsze 15 minut z grzałkami włączonymi góra/dół, ostatnie 5 minut sam dół.

DSCF5866

Tak wyglądają po upieczeniu. Smakują pysznie samodzielnie, są mięciutkie i wilgotne. Można je też rozkroić na pół i przesmarować powidłami śliwkowymi (tak jak robi mój mąż na przykład).

DSCF5876_WP

W planie mam eksperyment z tym samym przepisem – jak mi się uda to podzielę się efektami :)

DSCF5879_WP

P.S. A tu post z wersją wzbogaconą == KLIK

Pozdrawiam i życzę smacznego.

  • Woooow ja bym jeszcze mąkę czymś zamieniła i byłoby cudownie ?

    • Ewa

      Ja część mąki zamieniam zawsze na pełnoziarnistą :)

  • Artek podesłał mi przepis :D
    Jak tylko dorobię się takiej foremki- zrobię na bank! :)

    • Fajnie! Ja jestem w fazie testów – ciasto z przepisu muffinkowego. Jedno już sprawdziłam – efekt zachwycający, teraz planuję właśnie dyniowe ogarnąć. Na pewno dam znać jaki efekt, może nie będziesz musiała kupować foremki :)

      • Oo!! Koniecznie! Czekam na teścik :D