Moja craftowa strefa osobista

wpis w: Dom, O mnie, Pracownia, Uszyte | 0
Czyli „craft-kąt”. Jakiś czas temu pokazywałam zajawkę turkusowego czegoś, co uszyłam. Oczywiście miałam „zaraz” pokazać co to jest, ale… hmmm… zeszło mi trochę dłużej niż zaraz. Dziś zagadałam się z forumowymi koleżankami na temat naszych kącików i mi się przypomniało, że ciągle mam ten post niegotowy. A zatem, ta dam! mój odświeżony kącik – pracownia.
na pierwszym zdjęciu prawie w całej okazałości (całości nie pokazuję, tylko sedno czyli biurko i to co nad nim). To co szyłam, to organizerek i obicie stołka.
Zbliżenie na „kieszonkowca”. Mam tam rzeczy, które są ciągle potrzebne – klej, nożyczki, obowiązkowo ładowarkę do telefonu, naklejki różne…
I stołek. Stołek ma ze 20 lat, pamięta czasy, kiedy wszyscy mieli takie same stołki w kuchni. Przeszedł kilka remontów, nikt go nie oszczędzał, każdy właził na niego w utach – bo „i tak do wyrzucenia” i w fazie końcowej biedaczek wyglądał tak:
Stołka nie wyrzuciłam, bo nie miałam nic do siedzenia, ale nie mogąc patrzeć na te plamy przykryłam go jakąś narzutką i cierpliwie szukałam czegoś fajnego w zamian. Nic interesującego nie znalazłam, więc po dwóch latach postanowiłam odświeżyć to co mam. Obicie zostało usunięte i zmienione na nowe, nóżki zmatowione papierem ściernym i pomalowane kremową farbą. Jakąś resztką po dekupażowaniu. Po wyschnięciu stołek dostał nowe ubranko, tym razem brązowe a na wierzch uszyłam poduchę – przywiązywaną tasiemkami, a jeszcze na to zrobiłam „narzutkę” z falbanką :) Białe nóżki do niczego mi tu nie pasują w sumie, ale stołek uratowany bez poniesienia jakichkolwiek kosztów. Teraz mogę spokojnie czekać kolejne dwa lata aż znajdę sobie jakieś cudne, wygodne siedzisko :)

 

A wszystkie poprzednie wersje mojego kącika możecie podejrzeć tutaj => klik.
Całuski!