Marsz Powstańca w Dobrej k / Strykowa 2018

wpis w: Bieganie, Fotografia, Podróż, Relacje, Zima | 0

W ubiegłym roku pierwszy raz biegałam po Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich i zapowiadałam, że nie ostatni. W ciągu tego roku nie miałam okazji tam być, dopiero w kolejną rocznicę bitwy pod Dobrą. Ale tym razem trasę pokonałam marszem, z kijkami – to moje pierwsze zawody w tej dyscyplinie. Choć maszerowanie z kijami nie jest mi obce – zanim zaczęłam biegać, chodziłam właśnie z kijkami – to nigdy nie brałam udziału w zawodach z pomiarem czasu. W zasadzie to nawet nie myślę o chodzeniu z kijami jako o ściganiu – dla mnie to po prostu rodzaj intensywniejszego spaceru. Okolica, w której jest organizowany Marsz Powstańca jest tak piękna, że naprawdę warto troszkę dłużej tam pobyć, nie pędzić na złamanie karku (lub skręcenie kostki, a na tej nawierzchni o to wcale nietrudno).

Na marsz zapisywałam się mając w planie 30 km biegu do Uniejowa tydzień wcześniej i szczerze mówiąc było to działanie nieco asekuracyjne. Obawiałam się, że wrócę stamtąd z jakąś kontuzją, więc marsz był mi bardzo na rękę :D

6 kilometrów trasy pokonałam wraz Runoholikiem, szliśmy sobie niemal na samym końcu gadając, marznąc (było około -9ºC) i podziwiając okolicę. Wielkim zaskoczeniem było dla mnie to, że dostanę za ten spacer medal! Niby to oczywiste, ale jakoś wcześniej o tym nie myślałam :D Szkoda tylko, że medal był taki sam dla kijkarzy i biegaczy ;)

I tak jak w ubiegłym roku, tak i teraz – serdecznie polecam Wam tę imprezę! Wszystko jest super – organizacja, trasa, nawet pogoda dwa razy pod rząd trafiła się idealna!

link do strony imprezy: Klub Biegowy Powstaniec

link do mojej relacji sprzed roku: przygodayvette.pl/bieg-powstanca-w-dobrej-k-strykowa/

———
zdjęcia: własne, BiegaLinka, M. Szafraniec
———