Marmolada z Owoców Pigwowca

wpis w: Jesień, Kuchnia | 0

Owoce pigwowca na surowo nie nadają się do jedzenia. Przynajmniej według mnie… Twarde, kwaśne i cierpkie jednocześnie. Są za to bardzo ładne i pachnące, i jak pojawiają się w moim domu to najpierw stoją kilka dni wyłożone na półmisku. Cieszą nas swoim zapachem unoszącym się w całym mieszkaniu.

DSCF6015-wp

Potem jednak trzeba z nimi coś zrobić. Możliwości jest kilka. Kiedyś robiłam nalewki, zasypywałam cukrem na sok do herbaty, ale niespecjalnie lubuję się w herbatach z cytryną czy sokiem z pigwy, więc ta metoda się nie przyjęła. A w tym roku postanowiłam zrobić eksperyment i wrzuciłam je do garnka. Umyte, pokrojone, bez gniazd nasiennych i pestek:
DSCF6024-wp
Dodałam troszkę wody, bo same z siebie owoce nie są zbyt soczyste, po chwili zmiękły i zmiksowałam wszystko blenderem. Dodałam jeszcze sok z cytryny i cukier. Duuużo cukru. Na 1,2kg owoców dodałam 0,6kg cukru.

DSCF6034

Zostawiłam pulpę na małym gazie jeszcze chyba około godziny – tak, żeby odparował nadmiar wody i przełożyłam do słoiczków. Marmolada niesamowicie się zżelowała, bez żadnych „zewnętrznych” dodatków, fixów i innych cudaków z marketu – nie wiedziałam o tym, że owoce pigwowca mają tyle pektyn. Ponadto marmolada ta jest kwaśna. Jest pyszna. Do naleśników, jako nadzienie do muffinek – idealna. I pełna witaminy C :)

Pozdrawiam jesiennie :)