Made My Day!

wpis w: O mnie, Z innej beczki | 11

Zastanawiałam się przez jakiś czas w jakim kontekście pokazać Wam to, co ostatnio mi się przydarzyło. I wczoraj wpadł mi w oko post MoBloguje o „robieniu komuś dnia”. I to jest dokładnie to, co mi się przydarzyło – ktoś zrobił mi dzień. I to niejeden :)

http://mobloguje.pl/2016/01/zrobic-komus-dzien-latwo-oto-10-sposobow/

Zacznę od tego, że bardzo lubię wysyłać kartki ludziom. Na święta, na imieniny, na różne inne okazje. Lubię sprawiać w ten sposób ludziom przyjemność, bo każdy lubi by o nim pomyśleć i okazać mu sympatię na przykład w ten sposób. Ale oczywiście sama też bardzo lubię otrzymywać karteczki. Na minione święta Bożego Narodzenia wysłałam kilkanaście kartek, a też zmobilizowałam moje dziecko do zrobienia i wysłania kilku – jedna z nich trafiła do Jadwigi, z którą znamy się blogowo już parę lat i wymieniamy się kartkami przy różnych okazjach. Jadwiga swoją kartkę otrzymała dopiero w styczniu i tak się ucieszyła, że natychmiast dziecku odpisała – przyszła paczuszka z trzema zakładkami i mini karteczką z osobistym, odręcznie napisanym podziękowaniem. Nawet sobie nie wyobrażacie jak wzruszyłam się i ja, i Igor. Naprawdę – chwila bezcenna. I dziecko na ucho mówi mi tak:

Mamo, ale to fajnie dostać coś, co kto sam zrobił…

DSCF8318-wp

Pewnie, że fajnie :) To dodaje człowiekowi tyle pozytywnej energii!!

Dostałam też na przykład niespodziewaną karteczkę od Edyty z Kubkiem Kawy, którą serdecznie pozdrawiam:

DSCF8341

A najświeższa przesyłka zawierała… bilet. Zwykły, skasowany bilet komunikacji miejskiej. Gdzieś w instagramowych przestrzeniach pod zdjęciem Kasi wywiązała się między nami krótka wymiana zdań na temat tego biletu, ja się zdradziłam, że zbieram różne bilety, najchętniej właśnie skasowane i dostałam go! Kto by pomyślał, że można się ucieszyć z bezwartościowego biletu? Właśnie, że można :)

DSCF8317-wp

Bo ja akurat oprócz scrapbookingu i biegania mam jeszcze takie hobby, że kolekcjonuję bilety. Na samym początku były to bilety moje własne, z wyjazdów. Potem zaczęłam zbierać bilety różne, najchętniej autobusowe. Od czasu do czasu wyciągam segregator, oglądam je i porównuję ceny, grafikę, wspominam wyjazdy podczas których te bilety nabyłam. Są dla mnie mniej więcej tym samym co album ze zdjęciami z wakacji. Teraz bardzo mało poruszam się autobusami i pociągami, więc biletów mam coraz mniej, natomiast zawsze chętnie dorzucę do swojej kolekcji świeżo skasowany bilecik :)

DSCF8319-wp

DSCF8321-wp

Na tym miał się skończyć ten post, ale wczoraj mój dzień zrobiły oscypki przywiezione w poniedziałek z Zakopanego, nie mogę więc o nich nie wspomnieć :D

DSCF8348-wp

DSCF8351-wp

A Wam zdarza się zrobić komuś dzień jakimś drobiazgiem? Kwiatkiem, dobrym słowem, pocztówką czy może – oscypkiem? Jeżeli tak to super, może macie jakieś swoje fajne pomysły? A jeżeli nie – spróbujcie! Zróbcie komuś dzień! Naprawdę – czasem skasowany bilet możne sprawić komuś wiele radości! Miłego dnia :)

  • Wow, fajne to kolekcjonowanie biletów. Szkoda, że ja wszystkie wyrzucam, bo też miałabym niezły album… Ale może jeszcze nie wszystko stracone :) W sensie, nigdy nie jest za późno.

    • Ewa

      Oczywiście, że nie jest! P.S. – mam kilka podwójnych, mogę się podzielić na dobry początek :D

  • Patrz, jak niewiele potrzeba, żeby komuś zrobić przyjemność :)
    Z biletem to taka historia – zięć osoby od której kupiliśmy mieszkanie jeździ sobie po Polsce bez biletu. Co pewien czas przychodzi na nasz adres jakaś koperta z nadrukiem różnych MZK. Nie otwieram ale dzwonię do nadawcy zawsze z prośbą, że jeżeli to przypadkowo będzie żądanie zapłaty, to informuję, że ten pan tu nie mieszka :) Skutkuje. Do innego MZK itd, itp ;)

    • Ewa

      Możesz zatem zbierać logotypy różnych MZK :D

  • Dokładnie wiem jakie to uczucie kiedy Ci ktoś umila dzień. Od razu poprawia się nastroj. :-)Podobną zresztą radość, a może nawet większą odczuwam kiedy ja mogę zrobić komuś dzień. Ktoś się cieszy, ja się cieszę, cudowne. :-) A naprawdę niedużo trzeba. Wystarczy zrobić cokolwiek, ale specjalnie dla drugiej osoby. Od razu jest milej.
    Ja też zbierałam bilety, jednak tylko takie które miały upamiętnić jakieś wydarzenia. Przestałam zbierać, ale jeszcze jakieś się zachowały. Oscypek? Uwielbiam. :-D

  • Nadal fascynuje mnie Twoja kolekcja biletów, bo kiedyś zbierałam mnóstwo rzeczy, ale na bilety nie wpadłam. Mam w małych pamiątkowych pudeleczkach bilety z paryskiego metra czy bilety z teatru Roma, ale to coś zupełnie innego :) Cieszę się, że zrobiłam Ci dzień.

    • Ewa

      Cała przyjemność po mojej stronie – jest mi bardzo miło, że chciało Ci się dla tego biletu pójść po znaczek i do skrzynki – to naprawdę ROBI DZIEŃ! Ściskam!!!

  • Łoooo raju, ale mi smaka narobiłaś tymi oscypkami! A jeśli chodzi o Twoją kolekcję biletów, to podziwiam takie hobby! Jestem bardzo ciekawa, ile biletów już posiadasz :-) I z jakich miast!

    • Ewa

      Witaj Moniko! No to mi zadałaś ćwieka… Biletów mam pewnie kilkaset, łatwiej byłoby mi policzyć miasta :) I wypisać :) A oscypki – to jest coś, co jem trak rzadko (bo nie kupuję w marketach, jem tylko te z gór), że też na samą myśl mam ślinotok! Pozdrawiam serdecznie!

  • Teraz poczułam żal, że nie mam dla Ciebie żadnych bilecików…Staram się obdarowywać bliskich małymi drobiazgami, to ma niezwykłą wartość;)

    • Ewa

      Nic się nie martw – nie dziś, może jutro, może za rok wpadnie Ci w ręce jakiś wyjątkowy bilet :) Im bardziej byłoby to niespodziewane tym więcej będzie radości :) Dziękuję już za sam Twój pomysł :)