Lepidopterofobia. Ze Skrajności w Skrajność.

wpis w: Kartki, O mnie | 7

Ludzie mają rożne fobie lękowe. Ja mam ich kilka, ale jedna jest nietypowa i w sposób szczególny wybija się na pierwszy plan, utrudniając mi czasem życie wiosną i latem. Lęk przed motylami. Nikogo, komu się do tego przyznaję, nie dziwi to, że boję się ciem. Ale gdy mówię, że boję się wszystkich motyli – każdy jest zaskoczony. No bo jak to można bać się MOTYLKA?

Ano można. Nie uciekam z wrzaskiem tylko przed białymi i żółtymi, wystarczy, że się odwrócę lub zamknę oczy, natomiast wszelkie ciemne motyle, a szczególnie te z wyraźnymi rysunkami na skrzydłach, wywołują u mnie koszmarny lęk. Kiedyś nawet w ramach oswajania tej fobii, na zasadzie „boisz się ciemnego pokoju, to do niego wejdź z kimś i sprawdź, że nic tam się nie czai”, poszliśmy całą rodziną do motylarni, utworzonej w łódzkiej Palmiarni. No cóż, to był chyba skok na zbyt głęboką wodę… Egzotyczne motyle wielkości co najmniej mojej dłoni, z pouszkadzanymi skrzydłami, włochate, siedzące na gałęziach jakby się czaiły do skoku, bynajmniej mnie nie nastrajały do siebie przyjaźnie… Czułam się jak sparaliżowana, swędziała mnie głowa i całe ciało, a kolana miałam jak z waty. A najgorsze było to, że niektórzy brali je do ręki… Brr! Oczywiście cała rodzina ma ze mnie ubaw po pachy, jak się wydzieram i macham rękami próbując odstraszyć kosmatego potwora :D

Skąd mi się to wzięło? Najbardziej odległe wspomnienie związane z motylami jakie jestem w stanie sobie przypomnieć, sięga mojego wczesnego dzieciństwa, kiedy to w wakacje, bawiąc się z dzieciakami na wsi łapaliśmy różne owady, między innymi motyle. Mój brat wiedząc, że jestem cykor, podstawiał mi je pod sam nos trzymając za złożone skrzydła, a one biedne machały mi tymi swoimi włochatymi łapkami tuż przed oczami… Nie zapomnę tego widoku do końca życia.

Tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie moje uwielbienie dla graficznego wizerunku motyla – mam go też w swoim logo. Bardzo często używam w pracach motylków narysowanych, stemplowanych, wyciętych, wykrojonych – wszelkich. Choć – zdarzają się papierowe wydruki, których nie mogę wziąć nawet do ręki (UHK Mushroom – motyle brązowe).

A zatem – oto osiemnastkowa kartka z wieloma motylami w pastelowych barwach wiosennej zieleni, słońca i kwiatów:

DSCF9001_wpp

Piękną kolorystykę uzyskałam dzięki papierom UHK Gallery „On my owl”

DSCF9004

Kolorowe ćwieki Doliny Tęczy idealnie tu pasują!

DSCF9005

Cała kartka oczywiście, tradycyjnie pochlapana splashem białym i różowym :)

lęk przed motylami

A na deser ciekawostka. Wiecie, że Nicole Kidman też się boi motyli?

Pomóż mi proszę zrealizować cel #1051, kliknij w zdjęcie:

  • No powiem Ci, że to bardzo ciekawe. Tu fobia na motyle, a tu zamiłowanie do motyli i motyl w logo. Oswajanie strachu? :-) Fobie jest ciężko zrozumieć, bo lęk wydaje się nieuzasadniony, wręcz śmieszny. A jednak jest. I to często paraliżujący. Ja boję się ciemności i bardzo niskich pomieszczeń pod ziemią. Moja koleżanka boi się panicznie ciem, aż zapytam czy motyli też. :-) Bo pierwszy raz słyszę o fobii na motyle. Acha! Kartka przepiękna. :-)

    • Dziękuję! Powiem Ci, że mnie to okropnie wkurza, ale nie jestem w stanie zapanować nad swoim ciałem jak widzę motyla – nawet na ekranie monitora nie mogę oglądać motyli, aż mam dreszcze. Ale tylko tych takich „anatomicznych” – jak je nazywam. Sam kształt motyla jest piękny i uwielbiam :) Wezmę do ręki szczura, mysz i węża, a motyla nawet metrowym patykiem nie tknę.
      W fobiach właśnie to jest najgorsze, że człowiek wie, że to głupie, że nic złego się nie dzieje – a i tak się boi…

      • Dawniej tego nie rozumiałam. Kiedy w liceum, na szkolnej wycieczce zwiedzaliśmy lochy i trafił się krótki, niski korytarz, w którym trzeba było przejść w kucki, moja nauczycielka spanikowała. Wszyscy się dziwili, kiedy ona zawzięcie twierdziła, że dalej nie pójdzie. Jeden z przewodników musiał się z nią wrócić, więc był to duży problem, ale to też świadczy o sile tego strachu. Ja wtedy jeszcze przeszłam. Dziś na samą myśl o tym już mnie trzącha. Tak, ten strach jest bardzo irytujący,bo nie ma uzasadnienia, jest bez sensu.

  • DC

    Rany opisałaś dokładnie to co ja przeżywam. Tyle że nigdy ale to nigdy nie dałabym rady wejść do palmiarnii – ja w ramach „oswajania” się chodziłam na wystawy utrupionych motyli. Kiedy przewijam gazete i nagle trafi się zdjęcie jakiegokolwiek ciemnego motyla.. hmmm … trzeba zobaczyć moją reakcję. Coś jakby zamrażał mi się mózg, totalne przerażenie. Coś jakby pierwotny lęk. Strasznie mnie to denrwuje i utrudnia życie – i jeszcze to „niezrozumienie społeczne”…
    Powiem szczerze że cierpię w okresie letnim i niczego tak się nie boje, jak tego że mi wpadnie do mieszkania, pokoju, albo że na mnie usiądzie, Boże… jakbym chciała tego nie mieć…

    • Ja też bym chciała… Jest mi czasem wstyd, bo moje odruchy bezwarunkowe są komiczne dla kogoś z boku, no ale co ja poradzę… A nie daj Boże ćma siądzie gdzieś w kuchni – umrę z głodu a nie wejdę :D

  • Motyle to trauma mojego dzieciństwa. Wszyscy mieli ze mnie nabijkę, bo z pająkami i żabami byłam za pan brat, a na widok motyla uciekałam gdzie pieprz rośnie. Teraz je toleruję. Byle nie podlatywały za blisko mnie… . Byłam dwa lata temu w motylarni, w którymś zoo… siedziały, gapiły się na mnie, były gotowe by zaatakować, łeeee… byłam chyba osobą, która najszybciej wyszła z tej ,,wystawy”

    • Jak to dobrze, że nie jestem sama w tym swoim „dziwactwie”! Ostatnio w jakiejś wyszukiwarce gifów wpisałam słowo MOTHER i wiesz co mi wyskoczyło? Motyle i ćmy! Gify – czyli machały do mnie skrzydłami na całym ekranie smartfona! Mało go nie wypościłam z ręki :D Bleee!

      Pozdrawiam cieplutko :D