Kraków spotkał się z Łodzią…

wpis w: Moje miasto, Spotkania, Z innej beczki | 2

…czyli przyjechała Anita do Ewy :) Zrobiłyśmy sobie wycieczkę spacerkową po Piotrkowskiej zahaczając obowiązkowo o sklep Kasi – W malowanym kufrze, ale nie myślcie sobie, że w głowach było nam tylko oglądanie papierków i serwetek! Zajrzałyśmy też między innymi do Łodzi podziemnej, czyli do Dętki. I wiecie co tam jest? Stempel, który na pewno by chciał mieć nawet sam Tim Holtz. Ale niestety… Jest eksponatem, leży za szybą i pilnuje go przewodniczka :) Należał do wyposażenia pracownika biurowego… Na zdjęciu jest po lewej stronie od tabliczki – mega wielki i wspaniały. Ci pracownicy biurowi to nawet nie wiedzieli jaki skarb mieli, ha ha :)

A tu my w Kasinym sklepie :)

I jeszcze dwie fotki „dętkowe”

Wnętrze kanału:

i schody – nie są to oryginalne schody, ale identyczne z nimi:

  • serdecznie dziękuję za przemiły „łódzki dzień”, za interesujące zorganizowanie czasu i pyszny krupniczek:)
    mam nadzieję,że choć w niewielkim stopniu uda mi się zrewanżować…pozdrawiam
    A.

  • I love it! Very creative!That's actually really cool.
    謝謝你的文章分享,請你有空到我

    參觀,Thanks