Kartka z Bieszczad

wpis w: Kartki | 0

W którymś momencie swojego biegowego życia dojrzałam do tego, by kupić pierwszą spódniczkę do biegania. Przekonał mnie do tego łowicki wzór na czarnym tle (mam do niego słabość) i funkcjonalność – spore kieszonki na getrach wszytych pod spódniczką. Na maraton jak znalazł, bo parę rzeczy przecież trzeba ze sobą zabrać. Poza wyglądem i jakością samej spódniczki urzekła mnie… metka! Kartonik niewiele większy od karty kredytowej, a na nim zdjęcie wschodu słońca w Bieszczadach. Przepiękne kolory stopniowo przechodzące jeden w drugi. Jako skraperka nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Metka przeleżała jakiś czas na półce, w szufladzie, przedkładam ją z miejsca na miejsce (no bo przecież nie wyrzucę!), aż w końcu wpadłam na pomysł co z nią zrobić! Kartkę! I oto jest. Tło dorobiłam z trzech farb akwarelowych w płynie ecoline na papierze akwarelowym canson:

Napis „Spirit of nature” i strzałki to stemple ze sklepu Studio Forty,  z kolekcji Moonchild – Spirit of nature:

Całosć obowiązkowo pochlapana białą farbą :D