Nowy Rok, Nowy Kalendarzyk, Nowe Życie

wpis w: Kalendarze, O mnie | 6

Używacie kalendarzyków kieszonkowych? Ja tak, używam ich jednak od bardzo niedawna, od 2013 roku. Wcześniej udawało mi się wszystko pamiętać, nie przegapiać wizyt u lekarzy i innych spraw. Ale w którymś momencie poczułam, że już nie mogę, że mózg mi puchnie, że energia, którą wkładam w pamiętanie rzeczy do zrobienia jest energią, którą mogę przełożyć na coś innego i zacząć po prostu zapisywać to, co mam do załatwienia… Kupiłam w markecie płócienny kalendarzyk książkowy i od tego się zaczęło.

Tak wyglądał mój pierwszy kalendarz. W moim ulubionym wtedy kolorze, mocno mediowy, pochlapany czym się dało, bardzo bałaganiarski, trybiki mieszały się z kwiatami – był dokładnie taki, jakie było wtedy wnętrze mojej głowy:

P1250846

W kolejnym roku, 2014., zrobiłam bardzo czyściutki, żółty kalendarzyk z hasłem „KEEP CALM & START BE HAPPY”. I w tym właśnie roku wiele się zmieniło w moim życiu, zaczęły się dziać rożne fajne rzeczy, dzięki których osiągnęłam dużo spokoju wewnętrznego. W 2015. starałam się zmienić bardzo krytyczne spojrzenie na samą siebie oraz na swój wygląd zewnętrzny. Między innymi wreszcie zmieniłam kolor włosów z czarnego na blond. Przestałam też na przykład nosić za wielkie swetry i spodnie dzwony – zamieniłam je na wąskie legginsy / jegginsy. Niby niewiele, ale czułam się o wiele lepiej!

Ciekawe czy te zmiany na lepsze mają jakiś związek z motywującymi okładkami – może one też mają taką moc jak Mapa Marzeń?

DSCF8439

W tym roku dopiero pod koniec stycznia zebrałam się / znalazłam wenę, żeby upiększyć swój kalendarzyk. Jest to zwykły czarny kalendarzyk z marketu, któremu dodałam „ubranko” z kolejnym motywującym tekstem:

DSCF8266-wp

I kilka zdjęć szczegółów, coś co bardzo lubię robić, mam nadzieję, że lubicie je też oglądać :)

DSCF8277-wp
Na grzbiecie rok wybity na czarnej taśmie przy pomocy wytłaczarki DYMO
DSCF8287-wp
ćwiek imitujący łepek gwoździa, chlapanie czarnym tuszem splash!
DSCF8298
Miętowa taśma washi ze sklepu Workshop Of Nature

DSCF8288-wp

A co robicie z tymi starymi kalendarzykami? Ja póki co zostawiam, chowam do szuflady i w kolejnym roku, przepisując ważne, stałe daty, wspominam to co się zdarzyło, czasem się dziwię, bo zapomniałam o tym, czy owym…

DSCF8443-wp

I na koniec jedne z pierwszych wpisów na 2016:

Pozdrawiam Was serdecznie :)

 

  • Prześliczne te kalendarze. Masz wspaniały talent

    • Ewa

      Dziękuję Ci bardzo za dobre słowo! Pozdrawiam :)

  • Kalendarzy używam chyba od zawsze.:-) Co robię ze starymi? Gromadzę. Ale ile można? W ubiegłym roku pozbyłam się tych najstarszych, zostały mi tylko z 5 lat. Mam do nich sentyment. :-) Ostatnio co roku kupuję kalendarz w markecie, zawsze taki sam, bo jego format mi odpowiada. Nie myślałam o tym, żeby go ozdabiać, bo noszę go w torebce, zniszczyłby się. Czy można go nazwać kieszonkowym? Nie wiem, jest spory-A5, na szczęście nie jest ciężki. :-) Bez kalendarza nie wyobrażam sobie życia. Patrzyłam na różnego rodzaju planery, ale i tak pozostałam wierna kalendarzom. Twoje są piękne. Wszystkie. :-)

    • Ewa

      Ja też noszę swoje w torebce i dzięki temu mogę obserwować trwałość tego co robię – jest to dla mnie o tyle istotne, że czasem robię kalendarze i notesy za kasę, więc muszą być trwałe. Te, co pokazywałam na zdjęciu (2014, 2015) są po roku używania – myślę więc, że śmiało możesz się pokusić o jakieś ozdóbki :)

  • Świetny pomysł żeby zwykły trochę nudny kalendarz zmienić w taki pełen motywacji! Podoba mi się pomysł :) Zapożyczę sobie go do Ciebie ;)

    • Ewa

      Bardzo proszę – będzie mi bardzo miło :) Ściskam!!