Gdybym Wiedział…

wpis w: Z innej beczki | 12

Zdarzyło mi się być w miejscu, w którym nie chce się być, ale trzeba. Zostało powiedzianych wiele cichych słów tłumionych wzruszeniem i łzami, między innymi został odczytany fragment listu pożegnalnego, który napisał Gabriel Garcia Marquez. Tego listu wcześniej nie znałam. A może znałam a przeszłam obok obojętnie? Dopiero teraz nabrał dla mnie nowego sensu?

Przytoczę tutaj ten list w całości:

List do przyjaciół

Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.

Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).

Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.

Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.

Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.

Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz, nigdy nic się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia!

Gabriel Garcia Marquez

Próbuję coś jeszcze do tego dodać, ale tu chyba już nie ma nic do dodania – jest tu wystarczająco wiele treści do własnych refleksji i przemyśleń… Zostawiam Was z tym zatem sam na sam i pozdrawiam serdecznie!

  • Ewunia bardzo ważne i bardzo oczywiste kwestie zarazem sa poruszane w tym liście a o których tak często sie zapomina. Ja tak publicznie wyznam, ze z uwagi na stratę bardzo bliskich w moim życiu osób, każdego dnia przed wyjściem z domu daje buziaka i życzę dobrego dnia mojemu narzeczonemu, nawet kiedy on jeszcze śpi i nawet kiedy dzien wczesniej sie pokłócimy. Perspektywa ze dzis jest dzis i ono juz wiecej sie nie powtórzy pozwala byc dużo lepszym człowiekiem dla siebie i innych. Kryje sie w tym oczywiście rowniez strach ze dzis moze byc tym ostatnim dniem…moim…badz osób które kocham…Dlatego życzę nam wszystkim zeby nigdy nie żałować, ze czegoś sie nie powiedziało albo powiedziało sie za dużo. Dobrego dnia i dziękuje za ten wpis Ewa :* love

    • Czasem się o tym wszystkim ważnym zapomina przez głupie kłótnie, przez pośpiech, przez… milion rzeczy. No właśnie – a powinno się pewne rzeczy robić pomimo kłótni, pomimo pośpiechu, pomimo miliona rzeczy!!

      Ściskam mocno!

      (i do niedzieli, widzimy się? bo wiesz – ta kawa po CT to by fajna była :)

  • Dlatego bardzo lubię słowa dziękuję, proszę, kocham cię, a najtrudniejsze jest chyba przepraszam. Chociaż z kocham cię też ludzie mają problem, bo albo nie jest używane wcale, albo za dużo i nie robi wrażenia. Poza tym ważne są też takie: jesteś fantastyczny(a), jestem z ciebie dumna, jesteś wielki(a), zrobiłaś(eś) coś wielkiego, pięknego, świetnie wyglądasz itp. Takie słowa uskrzydlają, zwłaszcza jeśli czujemy, że są szczere. Często piszemy sobie takie w komentarzach i to jest piękne. Jednak najtrudniej chyba jest je mówić bezpośrednio do swoich bliskich, do osób, z którymi przebywamy codziennie. Dziękuję Ci za ten wpis, bo po przeczytaniu go wysłałam miłego smsa do mojego M , z którym trochę się pokłóciłam. Szkoda czasu na kłótnie. :)

    • I to jest najlepsze co mogło wyniknąć z tego wpisu! Co prawda wiele w nim od siebie nie napisałam, ale już samo to, że to opublikowałam było dla mnie ważne, a jeśli są takie „odpowiedzi” jak Twój sms do M. – cieszę się z tego! Bardzo! Ściskam :D

  • Można się wzruszyć, zadumać….dziękuję.

  • Nic dodać, nic ująć…

    • No właśnie – coś próbowałam dopisać od siebie, ale po co – wszystko jest w tym liście co trzeba… Pozdrawiam!

  • Piękne słowa. Tak często w swoim zabieganiu zapominamy o tym, co najważniejsze, że nikt nie zagwarantował nam jutra, do którego biegniemy rzucając za siebie każdą minutę będącą „tu i teraz”, aby dalej, szybciej… Czasami może nie da się inaczej, ale trzeba pamiętać, żeby znaleźć czas i pielęgnować, to co najważniejsze.

  • Piękne słowa, ale jak trudno jest to zrealizować w zabieganym życiu… W tym pędzącym świecie trzeba ludziom wciąż przypominać, co jest najważniejsze.

    • Tak, codziennie i wciąż, bo wszystko tak szybko umyka…