Maszyny Leonardo Da Vinci w Łodzi

Jestem niepoprawną fanką miasta Łodzi (wiem, to niepopularne) i jeszcze większą fanką ⇒EC1, w którym mieści się niedawno otwarte Centrum Nauki i Techniki.

W EC1 mają miejsce różne wydarzenia, wystawy, pokazy – pisałam już o jednym z nich – gościli u nas ⇒Tytus, Romek i A’Tomek, czyli Świat Papcia Chmiela. Tamta wystawa zachwyciła nas, bawiliśmy się setnie!

Kolejnym wydarzeniem, na którym nie mogło nas zabraknąć, była głośno reklamowana wystawa ⇒Maszyny Leonardo da Vinci.

Nie mam może typowo inżynieryjnego umysłu, ale lubię wiedzieć jak działają różne urządzenia, młotka i wkrętaka się nie boję, a ponadto jestem matką dziesięciolatka, zatem bardzo podekscytowani tym, co miało nas tam spotkać – zakupiliśmy bilety. I tu będzie pochwała – bilety kupuje się przez internet na konkretną godzinę, liczba odwiedzających wystawę w jednym momencie jest więc kontrolowana. Chroni nas to przed wielkim tłumem i chaosem, dzięki czemu możemy skupić się na eksponatach.

Na miejsce dotarliśmy przed czasem, weszliśmy więc nie zasapani i od razu mogliśmy skoncentrować się na tym, co dla nas przygotowano. Sama wystawa mieści się w mojej ulubionej Hali Maszyn, która na codzień jest niedostępna – wychylając się za postawione ścianki można podejrzeć piękno samej hali. Co oczywiście polecam!

Na samym początku zapoznajemy się z historią, z czasami, w których żył Leonardo. Mamy trzy monitory, możemy sami przesuwać osią czasu.

Następnie przechodzimy do instalacji i eksponatów. No i tu zostałam trochę zaskoczona. Jest bardzo dużo modeli zupełnie innych twórców niż Leonardo. I teraz nie wiem – czy zaślepiona hasłem LEONARDO nie doczytałam, że będą tam też inni? Tak czy inaczej – prezentowane modele były niesamowite, inne nazwisko na tabliczce nie umniejsza ich jakości, ale jakoś tak mi troszkę mina zrzedła ;) Bo przecież miał być LEONARDO :)

Wystawa podzielona jest na strefy:

  • przekształcanie ruchu,
  • przygotowania do wojny,
  • uczenie się od natury,
  • wyobrażenie lotu,
  • udoskonalanie produkcji,
  • unifikacja wiedzy.

Wśród kilkudziesięciu eksponatów były przeróżne pojazdy, skafander nurka, koparki, zębatki, dźwignie, dźwigi, maszyny latające, biopleograf, telektroskop, kamizelka kuloodporna, spadochron i statki powietrzne, . Były stanowiska do samodzielnej pracy, były filmy, oczywiście tabliczki z informacjami. Mnie na przykłada zafascynowała… maszyna do produkcji pilników! Genialna w swojej prostocie :D

Na końcu ścieżki zwiedzania została też wydzielona specjalna strefa, w której poznajemy nazwiska i osiągnięcia „polskich Leonardów”. Nie będę ich zdradzać ani tego co wynaleźli – może zobaczycie sami i będziecie mieć niespodziankę tak jak ja?

Podsumowując – polecam wybrać się na tę wystawę, polecam bardzo!!! Jedyne do czego się przyczepiam to tytuł. Według mnie wystarczyłoby: ENERGIA UMYSŁU, bo mamy tu osiągnięcia człowieka od czasów starożytnych po współczesne, zatem ktoś nastawiony na to, że znajdzie tam tylko rysunki i projekty Leonardo da Vinci tak jak ja – zawiedzie się.

Ale tylko na chwilę ;)

Niebawem będzie wpis o kolejnej naszej wizycie w EC1 – braliśmy udział w eksperymentach chemicznych! Do zobaczenia!