Cel – Półmaraton – Tydzień 9.

wpis w: Bieganie, Trening | 6

Półmaraton coraz bliżej, denerwuję się coraz bardziej… Kolejny tydzień za mną, trochę pomieszałam w treningach, ponieważ był to tydzień dodatkowy, jeden z tych dwóch „rezerwowych”. Wtorek, czwartek i sobotę wymyśliłam sobie sama, bazując na poprzednich treningach a w niedzielę był taki trening, jaki miałam zrobić w poprzednią niedzielę a nie zrobiłam z powodu biegu City Trail.

Wtorek, Dzień Kobiet. Najpierw 10km biegania potem kilometr pływania. Basen „chodził” za mną już dość długo, ale nie byłam na tyle zdecydowana, żeby zamienić bieganie na pływanie, więc poszłam na kompromis i z okazji Dnia Kobiet postanowiłam zrobić sobie frajdę i nie rezygnować z niczego tylko zrobić jedno i drugie. Fantastyczne uczucie, prosto po bieganiu pojechać i się wypluskać! No i potem bardziej czuć, że się ma ręce niż nogi – pierwszy raz od baaardzo dawna :D Po sportowych rekreacjach, relaks w domku w otoczeniu kwiatów w wazonie, laurki od synka i pięknie pachnącej zielonej herbaty z hibiskusem.

DSCF8568-wp

Czwartek. 20′ biegu w tempie konwersacyjnym, potem 50′ w tempie 6:40. Utrzymanie jednostajnego tempa jest dla mnie niezmiennie bardzo trudne, ale jest mi o wiele łatwiej z zegarkiem treningowym niż z endomondo… Wyszło całkiem nieźle :) Niestety, żeby nie było tak różowo, nasilił się ból lewej kostki. I nie jest to chyba ból związany z tym kilkuminutowym bieganiem po lesie w sobotę – tak jak mi się wydawało, bo ból narasta i zaczyna sięgać kolana… Ze względu na to, że półmaraton zbliża się nieubłaganie, podjęłam decyzję o pilnej wizycie w sklepie biegowym – takim, w którym mają sprzęt do badania stóp, bo być może mam po prostu buty złe? Byle jakie skarpetki nie przeszkadzały mi na dystansie 5-8km ale zaczęły przy 10-12, to może i tak samo jest z tymi moimi butami? Kupiłam je w decathlonie bez żadnej konsultacji, kierując się jedynie wygodą i ceną. Asics Gel Runmiles dla stopy neutralnej, dystans do 21km, na asfalt. Szerokie w śródstopiu, ze względu na hallux, w sumie bardzo wygodne, ani razu nigdzie mnie nie obtarły ani nic…

Piątek. Prosto z pracy, razem z latoroślą, popędziłam do sklepu. No, może nie popędziłam, bo większość czasu spędziłam w korku, ale bardzo się starałam pędzić. W sklepie zostałam gruntownie przepytana – ile biegam, gdzie biegam, od jak dawna, moje buty zostały dokładnie obejrzane, stopy też, musiałam biegać na bieżni i po sklepie, a na dodatek to moje bieganie było rejestrowane kamerką a następnie analizowane w komputerze. No i niestety potwierdziły się moje podejrzenia – mam nadmierną pronację, szczególnie w lewej stopie. Nie dość, że mi się kostka przekrzywia do wewnątrz to jeszcze „zamiatam” tą nogą – być może jest to już efekt mimowolnej obrony przed bólem. No i się zaczęło to, czego nie cierpię. Mierzenie butów. Większe, mniejsze, węższe, szersze. Pod tym względem nie jestem typową kobietą, nie lubię chodzić do sklepu i przymierzać sterty ciuchów czy butów… Ostatecznie skończyło się znów na butach asics – model GT 2000 3. W kolorze, którego nadal nie umiem nazwać. Cynober?

DSCF8822

Sobota. Teoretycznie miałam nie biegać, z taką rekomendacją wyszłam ze sklepu, ale… No jak tu nie biegać, jak nowe butki stoją i czekają na test?? Poległam :) Wyszłam na taką trasę, żeby w razie móc wrócić po 6km albo pobiec dalej, by zrobić planowane 13km. Kto zgadnie jak się skończyło to wyjście? No oczywiście, że nie wróciłam po sześciu :) Pobiegłam ponad 13km z ogromną przyjemnością, w tempie narastającym. Najpierw 5km w tempie około 7min/km, kolejne 5km w tempie ok. 6:40min/km a ostatnie 3km w tempie 6:20 min/km – tak jak mniej więcej planuję rozegrać dystans półmaratonu.

Niedziela. W planie króciutkie bieganie – 20 minut w tempie konwersacyjnym, potem 8x na zmianę: 20″ szybko i 40″ wolno, 10 minut truchtem do domu. Niezbyt mi się udało dostosować do wytycznych, bo była cudna pogoda i chciało mi się trochę szybciej pobiegać… Nie mam wielkiego doświadczenia jeżeli chodzi o obuwie do biegania, ale te nowe butki wydają mi się po prostu dynamiczniejsze, aż się proszą, żeby biec szybciej, bardziej z palców niż z pięty. No i są wyraźnie stabilniejsze i lepiej amortyzowane od starych. W tamtych przebiegłam ponad 500km, może się też trochę udeptały? Nie wiem. Zostawiam je na bieganie po lesie, na działkowe weekendy.

bieg_niedziela
Wykres tempa i wysokości – ten gwałtowny spadek pod koniec, to schody – nie spadłam z wiaduktu :)

Podsumowanie tygodnia. Najważniejsze rzeczy które się wydarzyły, to zmiana butów i opracowanie planu na sam półmaraton. Jak już wiecie, jestem typem zadaniowca, posiadanie planu i celu mnie uspokaja. Tak też jest z tym planem. Wypisałam go sobie na kartce, powiesiłam nad biurkiem, zmieniłam w międzyczasie już raz (delikatna korekta) i w przyszłą sobotę chcę go trochę przetestować. Mam wtedy zaplanowany bieg ciągły, 120 minut, niewiele mniej niż sam półmaraton i sprawdzę jak mi to idzie – pilnowanie czasu, tempa i tak dalej.

Pozdrawiam serdecznie!

  • Brawo! Bardzo lubię czytać Twoje relacje z przygotowań. Pamiętaj przy dłuższym wybieganiu wziąć wodę i coś na ząb :) A ja wczoraj też wyszedłem z Decathlonu z łupem, bardzo ubolewam, że nie mogę w nim pobiec w tę niedzielę :D cóż, poczekają…

    • Nadal Ci dokucza ten achilles? :( Niech już się nie wygłupia, wiosna idzie!!
      Na razie biegam bez wody, bo jest chłodno a i żarcia nie zabieram, bo zaczęłam wreszcie jeść śniadania przed bieganiem ale jutro mam w planie 120′ więc batonik i izotonik zabiorę… Pozdrawiam :D

      • Z achillesem bywa bardzo różnie. Raz boli, raz nie. Teraz zmieniam buty, mam nadzieję, że to pomoże. Jeszcze tylko ostatni w poprzednich półmaraton trzasnę, to się wyjaśni czy te nowe coś mi achillesa odciążą…

        • No to trzymam kciuki – i za półmaraton, i za nowe buty!!

  • Idziesz jak burza w tych przygotowaniach. Coś czuję, że jak burza pójdziesz w półmaratonie, a te piękne ogniste buty wręcz Cię poniosą. :-)

    • Mam nadzieję, że ogniste buty mi pomogą, ale nie będą palić w stopy :)