Biegowe Wspieranie WOŚP

wpis w: Bieganie, charytatywnie | 6

Witam Was serdecznie w poniedziałek. Wczoraj odbył się fantastyczny bieg po Górze Kamieńsk i w zasadzie powinnam o nim dziś coś napisać, ale lubię porządek – najpierw będzie wpis o poprzednim biegu. Góra poczeka :)

Wśród biegaczy można spotkać wiele osób z chęcią do pomocy, organizuje się wiele biegów charytatywnych, a i biegacze też sami z siebie zbierają pieniądze na wybrany przez siebie cel – na przykład ja zbieram na Fundację Dajemy Dzieciom Siłę (kliknij i dowiedz się więcej), Mateusz (Woskul) dla Jasia (kliknij tu), a nasz trener Mariusz wspiera zbiórkę pieniędzy na leczenie i operację Alicji (kliknij by poczytać więcej – ŁOTR DAJE MOC)

Jeżeli tylko mam możliwość wybieram oczywiście bieg charytatywny zamiast komercyjnego, bo mam z tego wiele radości i w styczniu nadarzyła się właśnie taka okoliczność. Razem z częścią grupy biegowej łódzkiego SBRT wybraliśmy się do Piotrkowa Trybunalskiego na I Piotrkowski Bieg „Policz się z cukrzycą”.

I to był bardzo dobry pomysł! Organizacja – na piąteczkę z dużym plusem. Atmosfera – również. Pogoda – jak dla mnie bomba, padał taki śliczny gruby śnieg, dzięki czemu biegacze w pomarańczowych, ognistych koszulkach świetnie się prezentowali na zdjęciach.
Bardzo fajna trasa, 5 km, jedna pętla – tak jak lubię – z dosyć wymagającym podbiegiem na końcówce. Nie dość, że podbieg, to z dość grubą warstwą umykającego spod stóp śniegu ;)

No cóż, na ostatnich kilkudziesięciu metrach nie wygląda się zbyt atrakcyjnie i radośnie, ale – naprawdę mi się podobało :D

Nie było pomiaru czasu, ale za to były śliczne medale, herbata, pyszna kiełbaska, bigos i kaszanka :) Ach, zapomniałabym o cieście! Dwa rodzaje do wyboru – ciemne i jasne. Ciemne z czerwonej fasoli i jaśniejsze – marchewkowe. Oba były tak pyszne, że nawet nie zdążyłam pomyśleć o zrobieniu zdjęcia :D

Pozdrawiam Was serdecznie :D

Za zdjęcia dziękuję Beacie oraz fotografowi ze Stowarzyszenia Fotograficznego „Kreatywni”.

  • Bieg super, brawo Wy!
    Natomiast zawsze zastanawiają mnie te kiełbaski pobiegowe, sam bardzo lubię i bigos, i bogracz ale przecież biegacze często lubią zdrowo jeść, a tak po biegu to coś delikatniejszego by się przydało ;)
    Pamiętam po biegu na Babią Górę serwowano do wyboru np. pierogi (!), sobie wyobraźcie jak szybko znikały, a jakie pyszne były!

    • No właśnie, biegacze to dziwne istoty. Najpierw „dieta, trening, tego nie, tamtego nie”, a po biegu – żreeeeć :D bele co :D

  • Jak ja lubię jeść takie kiełbaski na powietrzu. :-) Mniam. :-) Ale co ja tu o kielbaskach. Ja ciągle pamiętam Twoje biegowe początki. Zaczynało się niewinnie, a potem poszłaś jak burza. A teraz to już w ogóle tworzycie biegową społeczność i mam wrażenie że bierzesz udział we wszystkich biegach organizowanych w Twojej okolicy :-), a już tych charytatywnych, to na bank we wszystkich. Jestem pełna podziwu. I zazdrości trochę też. :-)

    • oj nie we wszystkich, naprawdę nie :D Musielibyśmy być bardzo bogaci :D :D ale rzeczywiście – charytatywne stanowią większość :D
      A jeżeli ta zazdrość pogoni Cię do powrotu do biegania – to super!!

      • No siedzi we mnie taka tęsknota za bieganiem i z zadrością patrzę na te Wasze zdjęcia na fejsie więc… kto wie? :)

        • na dziś – tego nie wie nikt, ale cierpliwie poczekamy na rozwój sytuacji :D