Bieg Niepodległości

wpis w: Bieganie, Relacje | 0

Cel – Warszawa

Uwielbiam biegać w stolicy, za każdym razem jest to dla mnie bardzo ważne wydarzenie – albo debiut w półmaratonie, albo bieg charytatywny. Miałam kilka warszawskich celów do zrealizowania, a jednym z nich był udział w Biegu Niepodległości. Udało się je zrealizować w tym roku.

 

Bieg Niepodległości w Warszawie

Razem z kilkunastoma tysiącami ludzi tworzyliśmy największą flagę biało-czerwoną świętując 99, rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości tak, jak umiemy najlepiej. Biegnąc.
Było wspaniale. Cudowna atmosfera na starcie, wspólnie odśpiewany hymn, powiewające flagi. Widok białych i czerwonych koszulek na tle rozszalałego nieba był niezapomniany, a trasa prosta jak drut. Dosłownie :D

Organizacja biegu według mnie była tak dobra, jak tylko mogła być – przy takiej masie ludzi zawsze zdarzy się coś nieprzewidzianego, a tu jedyną rzeczą, która według mnie nie zgadzała się z harmonogramem, był opóźniony lekko start. Jak dla mnie – drobiazg. Fakt, było zimno, ale dłużej mogliśmy pobyć razem na starcie, potem każdy pobiegł już sam.

Życiówka

Cel czasowy był prosty – pobiec poniżej godziny, wreszcie ją „złamać”. Wiedziałam, że tam, w tym tłumie będzie mi o wiele łatwiej, ponadto byłam dobrze przygotowana. I było tak jak przewidziałam. Tłum i emocje niosły mnie jak na skrzydłach, godzinę złamałam i to o ponad półtorej minuty. Biorąc pod uwagę to, że kilkakrotnie zatrzymywałam się, żeby robić zdjęcia – uważam to za swój wielki sukces!

Bieg Stulecia za rok! Widzimy się??