Bananowe Pączki

wpis w: Kuchnia, Wyzwania | 10

Witam w Tłusty Czwartek :) Dużo zjedliście dziś pączków? Ja miałam w planie nie zjeść żadnego. Z prostego powodu – i nie jest nim dieta – pączków jeść nie mogę, bo jest mi po nich niedobrze. A lubię… Dzień zaczęłam od biegania, potem zjadłam pyszne wafle w czekoladzie deserowej i popiłam jarmużowym koktajlem. Wiem – brzmi strasznie, ale naprawdę było dobre.

zielony koktajl
zdjęcie pochodzi z mojego instagrama @przygodayvette.pl

Potem prysznic, takie tam i nagle… na messengerze odzywa się dzyń:

TŻ: Zrób!
Ja: CO?!
TŻ: http://kulinarneszalenstwamaniusi.blogspot.com/2016/02/szybkie-i-pyszne-paczki-bananowe.html
Ja: dzisiaj?!
TŻ: Si!!!!

Wymijająco odrzekłam, że się postaram, ale znów – ziarenko zostało posiane. Na dość podatny grunt, bo już wcześniej miałam w planie zrobić omlety bananowe. Czemu nie zamienić ich na pączki? Taka nazwa jest podana w oryginalnym przepisie, choć ja bym się pokusiła o nazwanie ich racuszkami. Wyglądają jak racuszki, robi się podobnie. Mniejsza jednak z tym. Są świetną alternatywą dla pączków z fabryki. Ale pączuszki / racuszki domowe? Bananowe? Inna sprawa. Wchodzę w to :) A robi się je naprawdę migiem!

DSCF8455-wp

Oto przepis:

– 2 dojrzałe banany
– 1 szklanka mąki pszennej / ja tradycyjnie część podmieniłam na pełnoziarnistą, tym razem żytnią
– 1 jajko
– szczypta soli
– 1 łyżeczka sody oczyszczonej
– 1/4 szklanki wody gazowanej / uwaga, wybucha, oblewa człowieka a ośmioletni syn i jego kolega się śmieją/

– olej do smażenia
– cukier puder do posypania

Wykonanie:

Pokrojone banany zgniatamy widelcem lub innym urządzeniem do zgniatania. Dodajemy jajko i mieszamy dokładnie żeby składniki się dobrze połączyły. Dodajemy wodę, szczyptę soli, sodkę i mąkę – mieszamy.

Rozgrzewamy w szerokim garnku olej. Jak będzie wystarczająco gorący – możemy zrobić próbę na jednym małym pączku, to nakładamy na łyżeczkę porcję ciasta i zrzucamy drugą łyżeczką do oleju. Mi ciasto wyszło na tyle rzadkie, że ciasto ładnie spływało bez pomocy. Smażymy pączki na niewielkim ogniu, aby nam się nie przypaliły i nie były surowe w środku. Jeśli same się nie obracają to trzeba im pomóc.

Gotowe pączki wykładamy na talerz wyłożony ręcznikami papierowymi, odsączamy z nadmiaru tłuszczu. Jak przestygną przekładamy je na czysty talerz i posypujemy cukrem pudrem.

DSCF8454-wp

P.S. Pączki zaliczam do listy moich #12niecodziennych rzeczy (numer sześć). Nigdy nie smażyłam racuchów ani pączków a jedzenia smażonych rzeczy unikam jak ognia. Ale cóż. Tłusty Czwartek nie zdarza się codziennie ;)

P.P.S.

Dołączę jeszcze jedną alternatywną propozycję dla pączków – muffinki z nadzieniem. Też uwielbiam :)

Muffinki Pączkowe z Nadzieniem

Pozdrawiam :)

 

  • O, a ja w Niemczech dobrych pączków nie mogłam znaleźć (wszędzie tylko te kolorowe donuty) i miałam w planach przygotować sobie sama jakieś pyszności, ale z pracy wyszłam po 20. I kicha. Ale coś czuję, że nadrobię weekend. Te pączki wyglądają zachęcająco, ja chyba bym się jeszcze z jakimś nadzieniem pobawiła <3

    • Ewa

      Ja robiłam je pierwszy raz, więc o nadzieniu nawet nie pomyślałam, ale chyba można wstrzyknąć po usmażeniu :) Smacznego!!

  • O ile w zwykle dni lubię sobie zjeść pączka kiedy najdzie mnie ochota, o tyle w tłusty czwartek od pączków mnie wręcz odrzuca. :-) Wczoraj jednego zjadłam, bo usłyszałam, że dla tradycji trzeba. Niedobry był. Takie pączuszki mogą być niezłą alternatywą, ale najlepsze w nich jest to że szybko i łatwo się je robi. :-) Ze smażonych rzeczy najbardziej lubię rybkę, kotlety różne i placki ziemniaczane. A u nas wczoraj królowały pierogi ruskie z tłustymi skwareczkami. Tłusty czwartek został uszanowany. ;-)

    • Ewa

      Ach, placki ziemniaczane… Chodzą za mną już jakiś czas – to tu, to tam ktoś o nich wspomina… A pierogi ruskie – uwielbiam!! Niestety jem tylko kupne, bo mój mąż mi nie chce zrobić takich bezmięsnych :D

      • A to łobuz. :-D Ja muszę któregoś dnia zrobić pierogi od początku do końca sama. Lepić umiem, a to chyba jest najtrudniejsze, więc z resztą chyba dam radę. O! W ramach 12 niecodziennych. :-D

        • Ewa

          Bardzo dobry pomysł!! A Artur generalnie (oprócz ciast) nie lubi robić rzeczy bezmięsnych po prostu… ale może go spróbuję podejść jakoś, bo i ja lubię ruskie, i nasz synek ;)

  • Kuszą mnie bardzo te pączki. Widziałam już na kilku blogach i chyba będę musiała w końcu je przygotować :)

    • Ewa

      Chyba się nie wywiniesz :D

  • Kamila

    o jaka szkoda, że nie przeczytałam przepisu wczesniej – w głowie mi tylko zdjęcie zostało i chciałam dziś na przed-ostatkowa kolację je zrobić, atu lipa – nie posiadam wody gazowanej :(

    • Ewa

      Ja też nie miałam, bo nie pijam gazowanej – specjalnie do sklepu leciałam!