#12niecodziennych – Rzecz 7. Bataty.

wpis w: #12niecodziennych, Kuchnia, Z innej beczki | 15

Luty minął bezpowrotnie, choć starał się z nami pozostać choć o jeden dzień dłużej, marzec się już rozpędza na dobre – a ja mam kilka zaległych niecodziennych rzeczy do opisania. Zatem – do roboty :)

Zacznę od mojej nowej wege – miłości (nie, nadal nie jestem wegetarianką, ale jest coraz więcej nowego wegejedzenia, które lubię.

Bataty. Słodkie ziemniaki. Intrygowały mnie od jakiegoś czasu, ale nie było okazji do bliższego poznania się. Aż do pewnej lutowej soboty, kiedy to wybraliśmy się ze znajomymi do jednej z łódzkich knajpek. Ja, chcąc spróbować czegoś nowego zamówiłam właśnie sałatkę z batatami a koleżanka z mango i grilowanym serem halloumi. Obie sałatki były przepyszne, ale bataty spowodowały, że zapałałam do nich miłością bezgraniczną :)

Tak wyglądała moja sałatka – bataty, czarna fasola (którą też jadłam pierwszy raz i okazała się pyszna), kukurydza, prażona cebulka i nachosy. Jakiś sos – nie wiem jaki. Całość – obłędna. 
IMG_20160213_161052052

Ponieważ bataty to coś egzotycznego, co jednak łatwo kupić – niezwłocznie popędziłam do sklepu i postanowiłam kontynuować znajomość. Tym razem chciałam spróbować jak smakują w wersji „na słono”. Znalazłam fajny, prosty przepis (klik) i zrobiłam:

Najpierw bataty umyłam, obrałam i pokroiłam jak frytki, tylko grubsze:

IMG_20160221_132918486

Następnie w misce wymieszałam je z oliwą (około 5łyżek), solą (na oko), rozmarynem (też na oko) i sokiem z cytryny (2 łyżki). Po dokładnym wymieszaniu wysypałam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, dodałam do tego 4 ząbki czosnku (nieobrane, lekko zgniecione)

IMG_20160221_134040497

i wstawiłam do piekarnika rozgrzanego do 200ºC. Piekłam około 25 minut. Mają być lekko przypieczone z zewnątrz, mięciutkie w środku. Zapach jest zniewalający – rozmaryn i czosnek robią swoje. Smak – trudno opisać! Zjedliśmy je z jogurtem naturalnym, czosnek po obraniu ze skórki też (lubicie taki upieczony?).

IMG_20160221_141937204

Ja jestem absolutnie zakochana, tak szybko dopadłam do talerza, że… zapomniałam zrobić fotkę, przypomniało mi się w trakcie konsumpcji – dlatego jest takie mało „dopracowane” – wybaczcie. Mój mąż też zjadł ze smakiem, ale posypał sobie te frytki serem cheddar, żeby zaostrzyć smak. I też było pyszne :)

A na „deser” pokażę jeszcze jak wyglądała ta druga sałatka, którą zamówiła S. – mango, pomidorki, rukola, ser halloumi, szczypiorek. Pyszna, ale tak ostra, że ciężko było ją zjeść… Mango w takiej ognistej odsłonie to tez była dla mnie nowość :)

IMG_20160213_161043130

Pozdrawiam i nadal zapraszam do zabawy:

12