#12niecodziennych – Czasopismo

Niedawno (a właściwie to już całkiem dawno, bo wpis wisiał w szkicach trzy tygodnie…) zadawałam Wam pytanie o to, czy lubicie czytać przy okazji postu o audiobooku, a teraz ponawiam pytanie ale przy okazji czasopism. Bo to właśnie czasopismo jest moją kolejną niecodzienną rzeczą jaka mi się przydarzyła.

Naprawdę nie jestem w stanie przypomnieć sobie kiedy ostatnio kupiłam czasopismo. Takie typowo do czytania, bo to z wełenką całkowicie pomijam, wtedy chodziło o dodatki, czyli wełenkę i druty. Kiedyś, dawno temu, prenumerowałam Fantastykę, potem National Geographic, n.p.m…, sporadycznie czytałam Przekrój. Ale to było od kilkunastu do kilku lat temu.

1vhwrz3rcwfhe

Gazetę, o której dziś mowa (Runner’s World), kupiłam dzięki całkiem obcemu panu z kolejki na poczcie. Stał przede mną i bardzo się denerwował, że pani X nie odłożyła jego zamawianej gazety, którą on przecież zawsze kupuje! Co miesiąc! Gazetka się znalazła, czekała grzecznie na półce, a ja ciekawska przysunęłam się bliżej, żeby podejrzeć o co ta afera. No i widzę na okładce jakąś fajną biegaczkę, a pan odwrócił się do mnie czując moje zainteresowanie na plecach i tłumaczy, że to bardzo fajna gazeta, bo on biega i to dużo, ale teraz boli go Achilles i jedzie do Pabianic na półmaraton, aha, a pani też biega? Bieganie łączy ludzi – na poczcie też. Pomyślałam sobie, że to bez sensu kupować gazetę, skoro w internecie jest wszystko, ale po wyjściu z poczty znowu czułam to swędzące coś z tyłu głowy. Że może jednak fajna ta gazeta i mnie coś ominie? Następnego dnia przechodząc koło saloniku prasowego zajrzałam i była, więc kupiłam.

No i co? No i przypomniałam sobie jakie to fantastyczne uczucie rozłożyć się z gazetą na kanapie, oglądać piękne zdjęcia, przewracać kartki, czytać niespiesznie. Tak bardzo przyzwyczaiłam się już do przeglądarek, do czytania w czytniku, tablecie, komórce czy komputerze, że naprawdę sprawiło mi to ogromną przyjemność. Przyjemność ta została spotęgowana faktem, że znalazłam w tym numerze artykuł, nie dość że bardzo ciekawy, na temat całkiem mi obcy, to jeszcze z moją znajomą w roli głównej! A na samym końcu artykuł o Jaśku Meli, o którym niedawno rozmawiałam z moją szefową – po tym jak opowiadałam jej o chłopaku ze sportową protezą nogi, który wyprzedził mnie na lutowym City Trailu!

Okazało się, że znalazłam sporo ciekawych artykułów, nowych informacji, których wcale nie było w  internecie – albo do nich jeszcze nie dotarłam.

Artykuły, które mnie najbardziej zainteresowały:

  1. O butach oczywiście:IMG_20160307_155846
  2. O żarciu oczywiście:
  3.  O kontuzjach – leczeniu i zapobieganiu – bardzo u mnie na czasie:
  4. O gadżetach – taki sprytny buff baaardzo chętnie bym przytuliła:

    IMG_20160307_082408
  5. O Japończyku – Yuki Kawauchi, który w wieku 28. lat ma na koncie… trzymaj się stołka i patrz na zdjęcie poniżej:IMG_20160307_082331

„Eksperyment” gazetowy zaliczam do bardzo udanych, przedwczoraj kupiłam kolejny numer i w czasie kiedy nie biegam, bo nie mogę, bo na razie się regeneruję – czytam o bieganiu :D

A Wy? Kupujecie gazety?

12

  • No właśnie już od dłuższego czasu nie, bo całkowicie się przerzuciłam na elektronikę. Ale dokładnie znam to uczucie, o którym piszesz – rozkoszowania się prasą z pięknymi zdjęciami i ciekawymi artykułami. Mimo wszystko jestem miłośniczką papieru. :-)

    • Czyli dokładnie tak samo jak u mnie! Gazeta jest super – można sobie wyrwać kartkę z czymś ważnym, zakreślić mądre zdanie – elektronika nie daje takich możliwości! Pozdrawiam sobotnio!

      • Większość gazet wyrzuciłam. Ale mam kilka, które zostały ze względu na zdjęcia. Co jakiś czas sobie je przeglądam. :-) Dobrego weekendu Wam życzę. :-*